22 października

A CO, JEŚLI WSZYSTKO NAS WKURZA?

Euforia spowodowana powrotem do szkoły, rozpoczęciem roku akademickiego czy zakończeniem urlopu, już dawno przeminęła. Mamy już prawie koniec października i, powiedzmy sobie szczerze, nie jest najlepiej. Wstawanie o 6 nad ranem i długie godziny w pracy są zdecydowanie męczące. Korki na drogach niesamowicie irytują. A po powrocie do domu tylko chce się spać. Co robić, żeby wreszcie przestało nas wszystko wkurzać? Jak bezustannie znajdować szczęście? I gdzie go szukać?

Wskazówka pierwsza: Zaplanujmy coś miłego. Moja filozofia życia jest bardzo prosta. Planuję wydarzenie w przyszłości i z ogromnymi wypiekami na twarzy, uparcie czekam. Dobrze wiem, że cieszyć powinnam się ze wszystkiego tak samo bardzo, ale co ja poradzę, że akurat czekanie na podróż czy nowy film w kinie, sprawia mi więcej frajdy, niżeli odliczanie dni do sprawdzianu? 

Wskazówka druga: Wypocznijmy. Przyczyną ogólnego rozdrażnienia i podirytowania często jest zmęczenie. Brzmię trochę jak naukowiec, ale niestety, ludzie zmęczeni pracują kilka razy wolniej, niż ci, którzy są wypoczęci. Całe szczęście, że łatwo jest pozbyć się ospalstwa. Wystarczy, że będziesz spać półtorej godziny dłużej, nie weźmiesz na siebie aż tylu obowiązków i poświęcisz choć jeden dzień w tygodniu na słodkie lenistwo.

Wskazówka trzecia: Zróbmy coś inaczej. Czy każdy twój dzień wygląda tak samo? Rano wrzeszczący alarm, za bardzo posłodzona kawa w biegu, na śniadanie bułka z dżemem spadającym na twoją nową, kremową bluzkę, maraton życia goniąc uciekający autobus, nudne obowiązki, a wieczorem okrutne zmęczenie. Rutyna może zabić. Nie daj się. Zamiast okrutnego alarmu budzika – wybierz kojący głos Podsiadło, na śniadanie zjedz ryż na mleku, wypij krótko parzoną zieloną herbatę, a idąc na przystanek – wyjdź dwie minuty wcześniej niż zwykle.

Wskazówka czwarta: Bądźmy pozytywnie nastawieni do życia. Już sobie wyobrażam jutrzejszą styczność z rzeczywistością. Szarzy ludzie, szare ubrania, szare twarze, szare głosy. Powiedz pierwszy dzień dobry do sąsiadki, która nie dawała tobie spać w nocy głośno słuchając muzyki. Uśmiechnij się do tego chłopaka, który tak bardzo się tobie podoba. Załóż różowy szalik nie zważając na to, co inni powiedzą. I zejdź trochę z tego poważnego tonu, kiedy mówisz do kogokolwiek. 

11 komentarzy:

  1. Porada z czekaniem na jakies ważne wydarzenie w moim przypadku sprawdza się jak najbardziej :) nic tak nie poprawia humoru jak świadomość, że czeka mnie jeszcze coś fajnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, że tak. Dlatego mój kalendarz pęka w szwach od cudownych wydarzeń, które bezustannie planuję :)

      Usuń
  2. Mi na szczęście rutyna nie grozi ;) Ale faktycznie jak mam gorszy dzień to myślę sobie, że kiedy to nie pójść do kina. Albo gotuję sobie coś smacznego, też działa ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jest! Zaplanowany o wiele wiele wcześniej urlop to świetna sprawa, wszystko może być dopięte na ostatni guzik, co w przypadku mojej osoby jest idealne, bo bardzo się wszystkim przejmuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepiej wszystko planować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. póki co nawalam we wszystkich kategoriach :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzeba wstawać z nastawieniem, ze to będzie dobry dzień i że za nic w świecie nie damy sobie go zepsuć. Bardzo często działa. Nie zawsze, ale często :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem szczerze, że po przeczytaniu posta nabrałam jakiejś pozytywnej energii i chęci do działania :D

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedyś byłam osobą którą wiele rzeczy wkurzało. moim złotym środkiem okazała się aktywność fizyczna.
    moja opinia że ludzie nigdy się nie zmieniają poszła w niepamięć. jestem teraz zupełnie inną osobą - polecam ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nastawienie to chyba podstawa. Czasem dobrze się pozytywnie zresetować ;)

    OdpowiedzUsuń

TOP